Zimowa kołdra przykryła Voxland na dobre, a zwłaszcza jego północne terytoria. Leżące u stóp Gór Zimowych Werdenhoff poddało się świątecznemu i zimowemu klimatowi, pokazując swoją bardziej "weselszą" choć wciąż skrytą w oparach tajemniczości drugą stronę. Żółtawe światło oświetlało pokryte białym puchem domy i ulice, walcząc z mrokiem nadchodzącej nocy. Pod jednym z miejscowych pubów można było zobaczyć samochód na rządowych tablicach. Dla kogoś spoza Werdenhoff to może i byłby dziwny oraz ekscytujący widok bo w końcu kto inny może być tutaj z takimi numerami, jak nie "royals". Dla mieszkańców jednak nie było to nic niezwykłego. Rodzina Królewska często odwiedzała lokalne sklepy, puby czy restauracje w formie prywatnego, na ile to możliwe przy ich statusie, wyjścia. Tak było i dzisiaj. Przy drewnianej ladzie siedziała Anastasia, Królowa Małżonka oraz Krzysztof Windsor, Książę Drawski. Siedzieli, jak każdy inny, pili piwo, jak każdy inny i oglądali transmisję meczu Ligii Piłkarskiej Palatynatu Leocji. Na ekranie telewizora drużyna syna Anastasii ścierała się z dawnym gigantem leockiej piłki nożnej. W tym samym czasie grała również i jej drużyna, której postęp śledziła poprzez kontakt telefoniczny z trenerem.
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland
Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą
W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Krzysztof mimo że to jego drużyna grała poznał kilku nowych znajomych z którymi przegadał pół meczu. Rozmowy tak bardzo były interesujące, że przed końcówką meczu Krzysztof zorientował się, że zostawił mamę samą przy barze. Chyba jej to nie przeszkadzało, aczkolwiek przeprosił grupkę i szybszym krokiem podszedł do niej zobaczyć co robi. Co robisz? Przepraszam, że Cię tak zostawiłem samą sobie, ale wiesz... O,a. Mecz zapomniałem!
- Nic się nie dzieje, barman ma bardzo ciekawe historie. Aż kusi by je spisać. Werdenhoff to doprawdy ciekawe miejsce... - upiła piwa i spojrzała na telewizor. Krzysztof Windsor to zauważył i doszło do niego, po co są w pubie. - A no tak, mecz. Widać, że zapomniałeś. Musisz do nich zadzwonić i ich solidnie opieprzyć. No patrz, jak oni grają!
Cały pub aż odwrócił wzrok od telewizora lub kufli i spojrzał na kobietę, która zdała sobie sprawę, że za głośno wypowiedziała ostatnie zdanie. Pokiwała głową i odwróciła się w przeciwną stronę. - A jakie masz plany po świętach? Do następnego takiego rodzinnego spotkania i wolnego będzie jeszcze dużo czasu, tak że wyczuwam, że nasze terminarze będą wypchane. U mnie Leocja, tutaj wizyty i patronat nad sprawą klimatyczną...
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland
Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą
W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Krzysztof spojrzał na telewizor i zobaczył bardzo kiepski wynik. - Po świętach. Zamierzam odwiedzić Friedensberg, potem jakieś obowiązki na pewno mi przypadną. Jeszcze VSBW i pewnie jakieś wyjazdy do Leocji i Edelweiss. Terminarz pełen masz rację.
-Hmm, kiedy my się będziemy tak w sumie widzieć oprócz manewrów, dopiero w okolicach wiosny. Oj długo, długo... Dobrze, że mam Sophie . Uśmiechnął się szeroko.
-Ehh, ciężkie to życie. Może, przejażdżka? Zaproponował.
- No 2023 wcale nie będzie taki swobodny, jak ten rok. Nasze spotkania zaczną być, jak te z Joahim von Ribertrop. Szybko między kolejnymi wizytami w przelocie albo z rana. No chyba, że uda się coś wspólnego... W lipcu wybije rok panowania ojca to jakieś obchody pasuje zorganizować, może objazd Królestwa. - dokończyła piwo i spojrzała na wiadomość, którą podał jej barman. Był to wynik meczu brzozopolańskiej drużyny z Aną-Konstancją - 2:0 dla Brzozopolan. Uśmiechnęła się. - Wsparcie żony będzie potrzebne. Widzę w Waszej dwójce i niej samej ogromny potencjał by zostać popularną pollińską parą. A VSBW, no czekam na efekty i czekam na nie również jako Generalissima GPL bo może udałoby się jakieś wspólne manewry zorganizować...
Chwilę jeszcze tak posiedzieli, aż w końcu Krzysztof Windsor rzucił propozycję opuszczenia lokalu. Zegar wybijał już wpół do 23, więc była to jak najbardziej stosowna pora. Reszta rodziny pewnie wróciła już z własnych wyjść do Werdenhoff House, więc i oni powinni się zbierać. Anastasia kiwnęła do szofera by odpalił silnik. Wsiedli do samochodu i powoli ruszyli po ośnieżonej drodze do rezydencji.
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland
Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą
W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Na główną drogę pogrążonego w wieczornej ciszy miasteczka wjechała mała kolumna złożona z czarnych terenowych samochodów. Wszystkie miały zamontowane królewskie rejestracje, co mogło oznaczać jedynie, że do Werdenhoff właśnie przyjechał ktoś z Rodziny Królewskiej. Pojazdy minęły kilku mieszkańców, którzy przystanęli by zobaczyć kto postanowił zjawić się w ich miasteczku. Wizyta "królewskich" o tej porze roku w Werdenhoff jest czymś raczej niespotykanym. Rezydencja w tym okresie otwarta jest do zwiedzania ze względu na nieobecność członków RK, a mimo to wczoraj po południu ogłoszono, że na okres dwóch tygodni zostanie ona zamknięta dla zwiedzających.
Żelazna brama z rodzinnym herbem otworzyła się z cichym jękiem zawiasów, który tylko nasilił dreszczowe wrażenia. Ciężkie pojazdy minęły ogrodzenie i progi zwalniające strzegące posesję. Wraz z odgłosem szurania opon po kamienistej alejce przejechały krótką drogę pomiędzy wiekowymi świerkami prowadzącą do rezydencji. Wieczorowa pora sprawiła, że wyglądała ona naprawdę jak luksusowy szpital psychiatryczny z horroru, którego filmową inspiracją była kilka lat temu. Ochroniarz wysiadł z siedzenia obok kierowcy i otworzył drzwi samochodu, z którego wysiadła Anastasia widocznie dotknięta ostatnimi miesiącami realiozy. Przywitała się z członkami służby, którzy wyszli na powitanie oraz by odebrać bagaże, a następnie skierowała się do środka budynku. Kilkanaście minut później ciemne chmury, które powoli zbierały się nad miasteczkiem spuściły trzymany w sobie deszcz.
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland
Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą
W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com