Stolica Królestwa Voxlandu i jego główny ośrodek kulturalny oraz naukowy, to tutaj znajdziesz najważniejsze budynki w Królestwie, słynne turystyczne szlaki czy miejsca architekturalnego zachwytu. Również tutaj masz największą szansę na spotkanie, któregoś z członków Rodziny Królewskiej!
Dziękuję teściowo, bardzo piękny podarek. Nie wiem tylko, gdzie te wszystkie ozdoby założę.- powiedziała półżartem Sophie spoglądając na [mention]Anastasia Windsachen[/mention]
i na jej prezent.
- Z Krzysiem za męża to na pewno się nadarzy kilka okazji. Lubi przyszpanować, jakieś opery, teatry, bankiety... ja już za stara jestem by tak, co chwila w świecidełkach chodzić, co widać nawet dzisiaj. - zażartowała.
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland
Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą
W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
Diuk Altborski bardzo lubił rangę swojego urzędu. Jako przewodniczący leockiego Senatu był na tyle istotny, by go zaprosozno i by mógł chodzic sobie po pałacach śladem Romańskiego,a le jednocześnie na tyle nieistotny, by nie proszono go o żadne wystąpienia. Dzięki temu oddawał się spokojnie networkingowi, tańcom i piciu. Za młodą parę!
Nadszedł czas, gdy Lieselotte i [mention]Joachim Cargalho[/mention] mogli podejść do Pary Młodej, by złożyć życzenia i wręczyć prezenty.
Joachim w eleganckim stroju przejął głos jako pierwszy:
- Kochani, cieszymy się niezmiernie z Waszego szczęścia. Na dobry początek, abyście mogli wejść na wspólną drogę życia, postanowiliśmy z matką wręczyć wam ten oto dokument:
- Jest to akt własności nowowybudowanego dworku w Wolkenbadzie. Mamy nadzieję, że niebawem wypełni się tupotem małych stópek.
Potem Lieselotte wycałowała oboje w oba policzki.
- Natomiast poza korzyściami materialnymi, zdecydowaliśmy się wręczyć wam symbol waszej miłości. Specjalne, pierwsze i eleganckie wydanie powieści „Kochaj albo dobij”, ponieważ jest to coś, co was połączyło.
Lieselotte wręczyła parze książkę w grubej oprawie: (aby przeczytać, kliknij na okładkę)
Grüner nie spodziewał się, że będzie tak zajęty podczas tego wesela. Przygotowywał się do niego tygodnia, ale w pierwszych godzinach musiał jeszcze podpisywac pewne dokumenty rządowe, stąd jego obecność była ograniczona.
Nie mniej wyrwał się w końcu ze szponów pracy i przybył pogratulować Parze Młodej. -Moi mili, piękna jak zawsze [mention]Sophie[/mention], wyglądasz obłędnie! Wspaniale! Naprawdę jesteś słonkiem na voxlandzkim niebie. No i mąż, Wasza Królewska Wysokość [mention]Krzysztof Windsor[/mention] , wspaniała uroczystość, znakomicie to zaplanowaliście, przy moim skromnym udziale.
Mam dla Was skromną niespodiankę... Przekazuje zatem ten mały pakunek na Wasze ręce. Niech Wam przypomina o edelwajskiej szczodrości. Pamiętajcie, że jesteście tam zawsze mile widziani.
Kliknijcie by dostrzec co jest w środku. :)
Ustalcie na kogo wysłać certyfikat, chyba, że Czcigodny [mention]Helwetyk[/mention] ustawił opcje współwłasności, a ja tego nie wiem. :)
Femme Mystere pisze: 27 lis 2022, 19:43
Nadszedł czas, gdy Lieselotte i @Joachim Cargalho mogli podejść do Pary Młodej, by złożyć życzenia i wręczyć prezenty.
Joachim w eleganckim stroju przejął głos jako pierwszy:
- Kochani, cieszymy się niezmiernie z Waszego szczęścia. Na dobry początek, abyście mogli wejść na wspólną drogę życia, postanowiliśmy z matką wręczyć wam ten oto dokument:
- Jest to akt własności nowowybudowanego dworku w Wolkenbadzie. Mamy nadzieję, że niebawem wypełni się tupotem małych stópek.
Potem Lieselotte wycałowała oboje w oba policzki.
- Natomiast poza korzyściami materialnymi, zdecydowaliśmy się wręczyć wam symbol waszej miłości. Specjalne, pierwsze i eleganckie wydanie powieści „Kochaj albo dobij”, ponieważ jest to coś, co was połączyło.
Lieselotte wręczyła parze książkę w grubej oprawie: (aby przeczytać, kliknij na okładkę)
To już wiem, gdzi urządzimy sobie miesiąc miodowy. Dziękuję - powiedziała wzruszona Sophie, po czym objęła mamę Femme Mystere i tatę Joachim Cargalho. Nastęonie odeszła od rodziców, a przy niej stał już nieoceniony Heinz-Werner Grüner. Tyle pieniędzy na obraz wydałeś... Nie wiem jak się odwdzięcze. Dziękuję bardzo!
Krzysztof z radością przyjął teściów i rozpromieniał jeszcze większym uśmiechem kiedy zobaczył prezent. Kochaj albo dobij. Cudownie! I domek! Cudownie, Sophie, tam może się zaszyjemy... Windsor pozwolił sobie na trochę więcej niż oczekiwała etykieta i przytulił nowych teściów.
Zaraz potem podszedł do nich Heinz. Krzysztof wysłuchał życzeń i zaniemówił nad prezentem. Herr Oberhaupt... Dziękujemy za tak cenny i szczodry prezent. Niezwykle piękny obraz... Uśmiechnął się i dość mocno ścisnął rękę Heinza. W głowie świtał mu już plan jak odwdzięczyć się za te wszystkie zasługi.
Po wszystkich uprzejmościach i wręczeniu prezentów, Lieselotte i Joachim ustawili się w kółeczku i czekali na pierwszy taniec, wyrywnie tupiąc stopami w oczekiwaniu na moment, gdy wszyscy będą mogli wejść na parkiet.
- Gorzko! - zakrzyknęła z cicha Liselotte, licząc na to, że ktoś to podłapie.
Pośpiesz się bo to ja będę pierwszy! - Oberhaupt zwrócił się bezpośrednio do JKW [mention]Krzysztof Windsor[/mention]. Grüner uwielbiał tańczyć i szczerze był gotów zastąpić Pana Młodego w tańcu. Oczywiście, pytał tylko żartobliwie, ale już się nie mógł doczekać, aż zaczną się taneczne pląsy.