- No cóż, takie konwenanse - powiedział do Lieselotte zerkając w górę, na budynek.
Weszli do hotelowego lobby i udali się do recepcji - Cargalho i Augentrost, na pewno jesteśmy zaawizowani - powiedział pewnie, przedstawiając się. Joachim poszukiwał poklepał się po kieszeniach, szukając potwierdzenia ich rezerwacji:

- Malutki błąd w dacie, ale nie gniewamy się. Przecież nie będziemy robić dramatu z błędu drukarskiego - powiedział do recepcjonisty który dokładnie oglądał przedstawiony mu dokument.
Za nimi zaczęli uwijać się lokaje, którzy powoli wnosili ich bagaże.

- No co... nie widziałem jaka będzie pogoda - zażartował sobie, a później karykaturalnie przymierzył cylinder, który leżał na jednej ze skrzyń.
Chwilę później zaczęli wnosić bagaże Pani Augentrost, a lobby powoli zaczynał się zagracać...




