Zanim wyruszyli, tak na dobrą sprawę nie wiedzieli jakim środkiem transportu się tutaj dostać. Dostali tylko wskazówki, gdzie powinni się udać. Miejscem ich pobytu okazał się Paddington's Hause Hotel, który choć nie był żadnym pałacem, to wnętrza miał przynajmniej dworskie. - No cóż, takie konwenanse - powiedział do Lieselotte zerkając w górę, na budynek.
Weszli do hotelowego lobby i udali się do recepcji - Cargalho i Augentrost, na pewno jesteśmy zaawizowani - powiedział pewnie, przedstawiając się. Joachim poszukiwał poklepał się po kieszeniach, szukając potwierdzenia ich rezerwacji:
No cóż, może i przybyli za wcześnie, jednak musieli być pewni, że i oni, i ich córki spędzą ten czas w godnych warunkach. Na Isabellę i Sophie, z kolei czekał kolejny transport, który bezpiecznie dowiezie je pod same drzwi hotelowe, gdy tylko będą na to gotowe.
- Malutki błąd w dacie, ale nie gniewamy się. Przecież nie będziemy robić dramatu z błędu drukarskiego - powiedział do recepcjonisty który dokładnie oglądał przedstawiony mu dokument.
Za nimi zaczęli uwijać się lokaje, którzy powoli wnosili ich bagaże.
Najpierw wciągali kufry Joachima, a on widząc, jak Lieselotte ze zdziwieniem zerka na kolejne sztuki bagażu. - No co... nie widziałem jaka będzie pogoda - zażartował sobie, a później karykaturalnie przymierzył cylinder, który leżał na jednej ze skrzyń.
Chwilę później zaczęli wnosić bagaże Pani Augentrost, a lobby powoli zaczynał się zagracać...
Re: Konigsische Suite
: 24 lis 2022, 23:07
autor: Kristof I
Mimo późnej pory goście hotelu słyszeli odbywające się na zewnątrz próby wojskowe do ślubu. Do pokoju zadzwonił przekierowany z Glottenstead House telefon. Dzwonił Windsor. Witam Joachim Cargalho Was serdecznie, dojechaliście, jak się czujecie?
Re: Konigsische Suite
: 24 lis 2022, 23:14
autor: Femme Mystere
Lieselotte była cała podekscytowana, choć jej zewnętrzna aparycja rzadko kiedy to wyraziście eksponowała. Tylko Joachim Cargalho potrafił to odczytać bezbłędnie. To tuptanie, rzucanie spojrzeniami i niewypowiedziana gotowość do działania.
- Joachimie... wreszcie wydarzenie roku. Nie to, co drętwota sarmackiego wesela. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze! - mówiła, idąc za boyem, który wnosił jej niekończące sie strety bagaży. - Wprawdzie wolę nocować u kogoś, ale ... skoro nieczęsto to się nam zdarza, to... - uśmiechnęła się filuternie do Joachim Cargalho - ... chyba trzeba przetestować łóżko. - pusciła do niego oczko - Mam nadzieję, że nie dali nam jakiegoś twardego materaca. Zdążymy na jakąś małą wycieczkę? Choćbt gdzieś na ryneczek? Nie chciałabym, żeby Insulia pozostała dla mnie wielką niewiadomą. Skoto zostawiam tu mój skarb Sophie !
Re: Konigsische Suite
: 25 lis 2022, 00:08
autor: Anastasia Windsachen
Zainteresowana pobytem gości Anastasia, wykonała krótko przed snem telefon do apartamentu, który zajęli przyszli swatowie. Z racji bezpieczeństwa i niechęci do powtórzenia ewentualnie skandalu, który miał miejsce w Voxlandzie 30 lat, gdy podsłuchano rozmowę Księcia Drawskiego z jego partnerką, połączenie było prowadzone po naziemnej linii. Wymagało to przełączenia w stacjach zarówno w Pałacu, jak i hotelu. Chwila oczekiwania, szumy, dźwięki opadającej słuchawki i nareszcie sygnał łączenia. Z podniesionej słuchawki Femme Mystere usłyszała najpierw komunikatora. - Frau Augentrost, Jej Królewska Mość. - dźwięk kliku, jakby odłożonej słuchawki i po chwili już słychać było dzwoniącą. - Frau Lieselotte mam nadzieję, że przyjęto Was należycie i macie wszystko, co potrzeba? Jeśli mogę zasugerować, to polecałabym pozwiedzać Stare Miasto. Z tego, co widziałam przez okno, sypie śnieg, a to oznacza, że będzie tam przewybornie. Zwłaszcza wieczorem, gdy zaświecą się wszystkie latarnie.
Re: Konigsische Suite
: 25 lis 2022, 13:57
autor: Femme Mystere
Gdy Lieselotte i Joachim Cargalho znaleźli się w swoim pokoju hotelowym, Lieselotte chwyciła konkubenta za poły płaszcza i spojrzała mu w oczy.
- Chyba nie każesz mi długo czekać? - zapytała, ciągnąc go w stronę świeżo posłanego łoża małżeńskiego. A gdy już usiadła na jego brzegu, rozległ się dźwięczacy głos telefonu w pokoju. Podniosła słuchawkę.
- Tak. Tak, Wasza Wysokość. Tak, dziękuję. Oczywiście. Do widzenia. - po tych słowach odłożyła słuchawkę i popatrzyła skonsternowana na Joachim Cargalho - To była Anastasia Windsachen . Kazała nam iść na rynek, gdzie odbywają się uroczystości. - powiedziała - Chyba nas tu inwigilują. I chyba nie pozwolą nam za długo zwlekać.
Re: Konigsische Suite
: 25 lis 2022, 16:32
autor: Joachim Cargalho
Humory im dopisywały, a czas spędzony w Insulii, poprzedzający ceremonię zaślubin miał być okazją do tego, by spędzili ten czas razem. Dawno już nie mieli okazji na spontaniczny wyjazd, a ostatnimi czasy ich wzajemne relacje przeplatane były przez zajęcia służbowe, które zapełniały im terminarze. Rzuciła mu zalotne spojrzenie, a on nie pozostawał dłużny, pozwalając sobie na dyskretny dotyk, który mógł wymknąć się pewnym publicznym konwenansom. Recepcjonista w końcu przetworzył ich rezerwację i mogli udać się do swojego apartamentu.
Ledwo otworzyli drzwi, żartując sobie frywolnie, gdy pomiędzy ich słowa wdarł się dźwięk dzwonka telefonu. - Zapomnieliśmy czegoś? - zapytał ją podnosząc słuchawkę. Tam usłyszał głos Krzysztofa, który powitał ich i zapytał o samopoczucie.
- Już o nas wiedzą... - roześmiał się, a Lieselotte przyciągnęła go do siebie, prowadząc w stronę łóżka. Usiadła na jego brzegu, a on lekko oparł na nią rękę, skłaniając do położenia się na materacu. Pochylił się nad nią i... kolejny raz rozbrzmiał dźwięk dzwonka telefonu. Przerzucił się na bok, kładąc się na materacu obok niej, zerkając z pozytywnym niedowierzaniem.
Gdy rozmawiała przez telefon, on rozłożył ręce szeroko i wpatrując się w sufit, nasłuchiwał rozmowy.
- Już tak od razu? Na rynek? Może jednak trochę poczekają, co? - zapytał, podnosząc wyłącznie głowę, którą skinął wymownie...
Re: Konigsische Suite
: 10 lut 2024, 20:42
autor: Kristof I
Pokój został przygotowany na przybycie Sarmackiej Pary Książęcej
Re: Konigsische Suite
: 10 lut 2024, 21:43
autor: Pavel van der Gibson
— Już? Koronowali go? — dopytywała z niecierpliwością Księżna Fatima swojego telefonicznego rozmówcę, Diuka Vilarte von Hippogriffa. — O Boże… – westchnęła, a jej oczy lekko się zaszkliły.
— Co tam? — spytał Książę. — Koronowany? — Tak… — odrzekła mówiąc o swoim synu, nowym królu Winkulii. — No to gratulacje — posłał jej pocałunek w policzek. — To teraz zacznie mu się robota — zażartował po czym puścił w systemie audio samochodu ten utwór. — Grał go DJ?
Droga do hotelu Paddington minęła monarszej parze dosyć szybko. Ochroniarz otworzył drzwi auta a Książę i Księżna, poprowadzeni przez dyrektora hotelu, udali się do przygotowanego apartamentu. Był on dwupoziomowy o wielkości ponad stu metrów kwadratowych. Dla jego gości przewidziano najznakomitsze uatrakcyjnienia takie jak barek, saunę czy jacuzzi. Książęca para była jednak zbyt zmęczona, a także w zbyt radosnych nastrojach, aby z tych atrakcji czynnie skorzystać.
Re: Konigsische Suite
: 10 lut 2024, 21:52
autor: Arkadiusz Maksymilian
— Dziękujemy i dobrej nocy! – posłała Księżna uśmiech dyrektorowi hotelu i zamknęła za nim drzwi. — Ach, jak mnie nogi bolą od tego tańca – skierowała się w stronę kanapy zdejmując ze swoich nóg szpilki. Książę Arkadiusz Maksymilian nie tracąc czasu odwiesił swoją marynarkę na krzesła i podwinął rękawy. Nalał sobie i swojej żonie szklaneczkę sarmackiej whisky, którą specjalnie dla nich dostarczono. — No to za Bazyla i za Sarmację, i Voxland – stuknęli się szkłem wypijając. — Chcesz jeszcze? – pokiwała głową na tak włączając z głośników znany przebój. Gdy tylko pierwsze nuty utworu dotarły do uszu Księcia ten upijając kolejny łyk ze swej szklanki, chwycił żonę i zaczęli tańczyć w obszernym salonie. Taniec dominacji? Nie tym razem — obydwoje pląsali w równym, dynamicznym tempie.
— Po co dzwonisz? – spytała Księżna. — Zobaczysz… – skupił słuch na rozmówcy. — Pan Minister @Pavel van der Gibson? Mam nadzieję, że nie zbudziłem. Poproszę na parę chwil do naszego apartamentu.
Re: Konigsische Suite
: 10 lut 2024, 21:55
autor: Pavel van der Gibson
- Wasza Książęca Mość. - Zaczął Pavel van der Gibson, przekraczając kilka minut później drzwi książęcego apartamentu. - Czym mogę służyć? Czy wszystko poszło po Waszej myśli?