Strona 10 z 12

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 14:22
autor: Femme Mystere

Ostatni post z poprzedniej strony:

Kelner, młody mężczyzna o imieniu Emil, był wyraźnie podekscytowany. Nie codziennie ma się okazję towarzyszyć Faktotum i Exfaktotum — legendarnemu duetowi, o którym krążyły opowieści wśród wtajemniczonych. Czuł się, jakby właśnie wkroczył do świata, o którym dotąd tylko słyszał.

Wspólnie udali się w stronę królewskiego zamku. Wieczorne światło odbijało się od kamiennych murów, a brama wjazdowa, wysoka i zamknięta na cztery spusty, wyglądała groźnie i nieprzystępnie.

Frau Liese zmarszczyła brwi i powiedziała:

— Muszę teraz wymyślić, jak się dostać do środka... — Zamyśliła się na moment, po czym dodała z przekąsem: — Może po prostu obejdziemy zamek od tyłu i podsadzimy Joachima przez ogrodzenie?

Joachim spojrzał na nią z lekkim niedowierzaniem, ale zanim zdążył coś powiedzieć, Emil uniósł rękę.

— Chwileczkę! — zawołał. — Mój kuzyn pracuje w ogrodach zamkowych jako ogrodnik. Może udałoby się nam wejść jako pracownicy?

Wszyscy spojrzeli na niego z zainteresowaniem. Emil już wyciągał telefon komórkowy i wybierał numer.

— Dajcie mi chwilę, zaraz się z nim skontaktuję — powiedział, odchodząc kilka kroków, by porozmawiać na osobności.

W tym czasie Frau Augentrost i Joachim zostali sami. Stali w cieniu starego dębu, z którego liści spadały pojedyncze krople rosy.

— Myślisz, że to się uda? — zapytała cicho Frau Augentrost, pocierając ramiona, gdyż pogoda w mieście Vox nie dopisywała tego dnia...

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 14:33
autor: Leszek Ebe-Grüner
I wtedy ku ich zaskoczeniu pojawia się przed nimi Leszek Ebe-Grüner! Podbiegł do nich i krzyczy.

-Leszek Ebe-Grüner: To już za dwie godziny! Rajdy! Mam kolegę w drużynie i nie jestem sam! Jest super! Pijcie Ebe-Energole!



Nagle widzi przed sobą Joachima i Lieselotte. Szybko się uspokaja i mówi.

-Leszek Ebe-Grüner: O to wy małe edki. Lieselotte i Joachim jak się bawicie? I co Joachim sądzisz o tym że twój prawie imiennik jest królem ze szkła?

Patrzę na niego ciekawy co mi odpowie. Dodaje też.

-Leszek Ebe-Grüner: A i będę też się ścigał w drużynie z Alfredem!

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 14:37
autor: Joachim Cargalho
Już miał się obronić z pomysłu przerzucania go przez płot, gdy Emil rzucił pomysłem, który został przez wszystkich zaakceptowany. Pobiegł gdzieś, znikając zasięgu ich wzroku, a oni zostali sami.
- Nie wierzę, ze się stresujesz... - przekomarzał się, widząc lekko dygoczącą Lieselotte.
- Zaraz się rozgrzejesz, znając życie nie wszystko pójdzie po myśli - skwitował, oczekując na przybycie ich współtowarzysza.

Wtem, za ich plecami pojawił się nagle pałacowy strażnik.
- Co Wy tu robicie? - zapytał nieco rozgniewany. Okazuje się, ze nawet tutaj nie powinno ich tutaj być.
Ponieważ nie mógł ujawnić swoich personaliów, w głowie pojawiło mu się mnóstwo scenariuszy, z których żaden nie był idealny.

- Leszek! - wykrzyknął na widom syna oberhauptowskiego. Ten zaczął coś wykrzykiwać, na co strażnik skwitował...
- Rajdowcy, wszędzie ich pełno. Proszę tylko nie bałaganić! - i odszedł wyraźnie niezadowolony.

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 14:47
autor: Leszek Ebe-Grüner
Następnie mówi do nich.

-Leszek Ebe-Grüner: A widzieliście gdzieś mojego ojca? Wiem że on dzisiaj też ma być, tym bardziej że to on organizuje wyścigi. A i pamiętajcie Joachim i Lieselotte. Trzeba pokonać Anastasie w mniej niż 3 sekundy na tym torze. Swoją drogą co robicie?

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 14:47
autor: Femme Mystere
Wkrótce Emil wrócił — ale nie sam. Towarzyszył mu jego kuzyn, Rolf, postawny mężczyzna w ogrodniczkach, z rękami jak łopaty i spojrzeniem, które mówiło: „nie mam czasu na głupoty”.

— No dobra, robaczki — rzucił Rolf, rzucając każdemu zebranym komplet ogrodniczek. — Zakładać to i nie opierdalać się, bo roboty w cholerę. Królowa lubi mieć przystrzyżone róże.

Zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować, już maszerowali przez boczną bramę, którą Rolf otworzył specjalnym kluczem. Weszli bez problemu do ogrodów — rozległych, pachnących, pełnych krętych ścieżek i żywopłotów przyciętych z niemal matematyczną precyzją.

Lieselotte trąciła Joachima łokciem i szepnęła:

— Musimy się pozbyć Rolfa. Musimy iść dalej, do środka. On nas spowalnia.

Joachim skinął głową. Po chwili, gdy Rolf był zajęty przycinaniem lawendy, Joachim podszedł do niego z poważną miną.

— Hej, Rolf. Emil mówił, że w szklarni coś się zepsuło. Jakaś rura pękła, woda leci na sadzonki królewskich storczyków. Podobno tylko ty wiesz, jak to naprawić.

Rolf zaklął pod nosem i rzucił nożyce do żywopłotu.

— Zawsze wszystko na mojej głowie. Dobra, idę. Ale jak wrócę, to chcę widzieć, że te róże są przycięte, jasne?
— Jasne — odpowiedzieli chórem.

Rolf zniknął za zakrętem, a Lieselotte natychmiast zdjęła ogrodniczki, pod którymi miała czarne, elastyczne ubranie.

— No to teraz zaczyna się prawdziwa część misji — powiedziała z błyskiem w oku. — Jak dostać się do zamku... - popatrzyła na Emila. - Może masz kuzynkę pokojówkę?

- A wiesz, że tak? - odparł.

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 15:00
autor: Joachim Cargalho
Emil okazał się prawdziwym wytrychem do wszelkich pałacowych drzwi. Teraz przycinali róże, gdy ten szukał swojej kuzynki pokojówki.
- Mam nadzieję, ze nie będę musiał znowu się przebierać - stwierdził nieco oschle.

Na szczęście towarzyszył im również @Leszek Ebe-Grüner. Syn Oberhaupta odziedziczył nieco uroku od swojego ojca, co na pewno pomogłoby im uniknąć ewentualnych kłopotów.

Nagle Emil pojawił się w drzwiach pałacu i skinął głową, zachęcając ich do wejścia do środka.
Posuwali się blisko żywopłotu, lekko skuleni, by nikt ich nie widział.
Pierwsza szła Liselotte, za nią Cargalho i dalej Leszek.

Weszli do środka i rozejrzeli się po pomieszczeniu.
- Zaczęłaś ćwiczyć? - rzucił pytanie w kierunku @Femme Mystere, nie ukrywając że zerknął sobie na to i owo.

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 15:08
autor: Femme Mystere
- Cóż... muszę spełniać pewne wymogi. Odkąd odszedłeś z roli Faktotum, Oberhaupt wprowadził wymogi kondycyjne dla tej roli. - odparła po drodze.

Gdy tylko przekroczyli drzwi prowadzące z ogrodów do wnętrza zamku, natknęli się na niewielkie okienko rejestracji. Za szybą siedziała kobieta o twarzy jak z marmuru, z włosami upiętymi w ciasny kok i okularami na łańcuszku. Przed nią leżał stos teczek, a na ekranie komputera migały numerki spraw.

— Hej! — zawołała, zanim zdążyli przejść. — Kim wy jesteście i co tu robicie?

Zatrzymali się jak na komendę. Frau Liese już otwierała usta, ale Emil ją uprzedził.

— My... z działu zieleni. Przyszliśmy sprawdzić... mech. Na północnym dziedzińcu. Królowa nie lubi mchu.
— Mech? — powtórzyła z podejrzliwością. — A gdzie wasze przepustki? I dlaczego nie ma was w systemie?

Joachim próbował się uśmiechnąć, ale kobieta nie wyglądała na taką, którą łatwo oczarować.

— Bo to pilna sprawa — wtrąciła Lieselotte. — Specjalne zlecenie z samej góry. Tajne. Proszę nie zadawać więcej pytań.
— Tajne? — Kobieta zmrużyła oczy. — To ja zaraz zadzwonię do ochrony i się upewnię.

Zapanowała cisza. Frau Augentrost spojrzała na Leszka, który dotąd milczał, stojąc z tyłu. Lieselotte rzuciła mu szybkie spojrzenie i szepnęła:

— Zrób coś. Teraz.

Leszek, który do tej pory był raczej biernym uczestnikiem wyprawy, nagle ruszył do przodu. Nachylił się do okienka i powiedział:
— Przepraszam bardzo, ale pani drukarka właśnie zaczęła dymić.
— Co?! — Kobieta odwróciła się gwałtownie. I rzeczywiście — z urządzenia stojącego obok unosił się cienki, szary dym. Leszek wcześniej, niezauważony, wsunął tam mały ładunek dymny, który miał „na wszelki wypadek”.
— O nie, znowu! — jęknęła kobieta, wstając i zaczynając coś majstrować przy kablach.
— Teraz! — syknęła Lieselotte.

Cała czwórka przemknęła obok okienka i zniknęła za rogiem, zanim kobieta zdążyła się zorientować.

— Dobra robota, Leszek — powiedziała Liese, klepiąc go po ramieniu. — Masz talent do sabotażu biurowego.

Lieselotte spojrzała na mapę, którą wcześniej ukradkiem zeskanowała z tablicy informacyjnej.

— Niestety nie zaznaczyli, w której sypialni przebywa Królowa...

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 15:12
autor: Joachim Cargalho
- Czy tu nie przychodziłeś na herbatki do @Krzysztofa Windsora? - skierował pytanie w kierunku @Leszka.

- Gdzie będą komnaty Królowej? - dopytywał dziedzica oberhauptowskiego.

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 15:14
autor: Leszek Ebe-Grüner
Jednak ja szukam, patrzę też na godzinę, bo jednak prolog sam się nie spełni. Ale widzę Krzysztofa Windsachena, podchodzę do niego powoli bliżej i bliżej... i bliżej... i bliżej...

I bliżej... I krzyczę mu na ucho...

-Leszek Ebe-Grüner: ŁYSY KUPIŁEM CI KEBABA TAK JAK OBIECAŁEM!!!!!!!!!!!!!

Obrazek

@Krzysztof Windsor

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 15:24
autor: Joachim Cargalho
Chyba wszyscy stali jak wryci, gdy @Leszek Ebe-Grüner obwieścił całemu pałacowi przyniesienie kebaba dla następcy voxlandzkiego tronu.
- Skąd on go wytrzasnął? - zapytał resztę z niemałym niedowierzaniem.

Re: Pałac Królewski

: 26 wrz 2025, 16:56
autor: Anastasia Windsachen
Ochrona pałacowa nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła na kamerach, że po korytarzach apartamentów, które były przeznaczone dla Rodziny Królewskiej oraz zagranicznych gości podczas wizyt, chodzi trójka obcych osób. Spojrzeli na kalendarz, otwarcie Pałacu do zwiedzania przez publikę było zaplanowane na kiedy indziej. Skontaktowali się więc ze strażnikami stojącymi na warcie na zewnątrz i zapytali czy kogoś wpuszczali. Zaprzeczyli. Wszczęto więc alarm i jak w zegarku zadziałała cała procedura na takie sytuacje.

Strażnicy, którzy siedzieli w swoich barakach w Pałacu natychmiast chwycili za broń i ustawili się oczekując rozkazów. Wszystkie wyjścia z budynku zostały zamknięte na cztery spusty, a oddział antyterrorystyczny Milicji był już powiadomiony i jechał w ich kierunku. Wzmocniono wartę przy drzwiach królewskiego apartamentu.

Rozkaz był prosty znaleźć i zatrzymać włamywaczy. Niewiadomym jest czy są uzbrojeni, dlatego wydano pozwolenie na otworzenie ognia w przypadku podejrzanych ruchów. Żołnierze z psami tropiącymi prowadzili grupy poszukiwawcze, nieproszeni goście nie mieli gdzie się podziać.