Centralske Sportkomit af Voxland (m.w. Centralny Komitet Sportowy Voxlandu) - organizacja odpowiedzialna za patronat oraz zarząd nad oficjalnymi wydarzeniami sportowymi mającymi miejsce w Królestwie Voxlandu. Jest organem posiadającym największy udział w Voxlandzkich Reprezentacjach, będąc tym samym ośrodkiem decyzyjnym dla nich. Wydaje certyfikaty dla osób chcących reprezentować Voxland w zawodach międzynarodowych.
Przerwa między sezonami w końcu dobiegła końca. Przed nami 68. sezon Ligi Mikroświatowej, w którym nasza drużyna będzie rywalizować w Dywizji C.
Naszymi rywalami będą:
Beatudia - na papierze o wiele lepsi od nas, ale i o wiele starsi. Ostatni raz graliśmy z nimi w lipcu u siebie, zremisowaliśmy wtedy 0:0.
Gamelland - tutaj jest już bardziej wyrównana sytuacja, choć wciąż mają oni nieco lepszą siłę (aczkolwiek formę mamy lepszą my). Ostatni raz graliśmy z nimi hen w marcu 2025 roku, wtedy Czarne Orły wygrały 2:0.
Hawiland - z pierwszą z nordackich drużyn poziom mamy wyrównany. Ostatni raz mierzyliśmy się z nimi w czerwcu w eliminacjach do Mundialu - z Hökás wróciliśmy wtedy z kompletem punktów po wygranej 2:0.
Muratyka - druga z nordackich drużyn w dywizji, z nimi także na papierze stoimy na podobnym poziomie, choć ostatni nasz mecz na to nie wskazuje - w czerwcowym pojedynku w Zwierzogrodzie pokonali nas 0:5.
Osiek - nasi rywale z grupy na Mundialu, na papierze mocno od nas lepsi, ale w obu mundialowych pojedynkach górą byliśmy my (2:1 i 1:0).
Rotria - dla nich to dopiero drugi sezon w ramach MUP. W związku z tym nasz mecz 10 października będzie pierwszym starciem z tą drużyną. Na papierze poziom wyrównany.
Rusowia - nasi ostrzy rywale z czasów eliminacji do Mundialu. W czasie naszych czerwcowych spotkań najpierw wygraliśmy 3:1, a potem zremisowaliśmy 2:2. Na papierze jesteśmy nieco lepsi.
Teutonia - nasi pierwsi rywale, na papierze nieco lepsi, choć w tabeli meczów wszystko na czerwono, co daje nam odrobinę nadziei. Ostatni raz graliśmy z nimi aż w 2024, gdzie w grudniu przegraliśmy u siebie 0:2.
Urbino - absolutni debiutanci, to dla nich pierwszy sezon w MUP. Jak więc nietrudno zgadnąć, doświadczenia przeciw nim jeszcze nie mamy.
Sezon oficjalnie rozpocznie się w sobotę. W Srebrnym Rogu zagramy z reprezentacją Teutonii.
Jeśli chodzi o koniec sezonu - dla nas nastąpi on 30 stycznia przyszłego roku. Prawie miesiąc wcześniej, niż nastąpi on w dywizji A i B - ponieważ mamy 31 drużyn zdecydowano o podziale zespołów na 3 dywizje w formacie 11-11-10.
Jakie cele na ten sezon? Przede wszystkim nieodmiennie - ogrywanie młodych, aby zbudować silną kadrę na Mundial. Dla tego celu wszystko musi być podporządkowane, choćbyśmy mieli leżeć na dnie tabeli. Oczywiście nie żebyśmy to planowali, celujemy w pierwszą piątkę, która wydaje się być w naszym zasięgu. Ale co będzie dokładnie - przekonamy się wkrótce.
Na otwarcie sezonu przegrywamy z Teutonią w Srebrnym Rogu 0:1.
Goście weszli w to spotkanie perfekcyjnie. Już w 3 minucie Trond Randaberg wykorzystał podanie Jakoba Christiansena i zdobył bramkę inauguracyjną dla Teutonów. Potem zaś gospodarze przyjęli swoją ultradefensywną postawę - i do końca meczu nie pozwolili nam się odegrać.
Nie można więc tego nazwać najlepszym wejściem w nowy sezon, choć po ostatniej serii porażek do sześciu nasza kadra z wdzięcznością przyjmuje mniejszy wymiar klęski. Jeszcze będzie czas, by się odegrać. Po pierwszej kolejce jesteśmy 8 w Dywizji C, przed Rotrią i Rusowią.
Rotria właśnie będzie naszym rywalem w kolejnej kolejce. W najbliższą środę przyjmiemy przeciwników na Di Jahrcenarenie w naszym pierwszym meczu z nimi w historii.
W meczu z Rotrią przed własną publicznością remisujemy 3:3.
Goście już w 5 minucie wyszli na prowadzenie po golu Agustina Cuevasa. Ten sam piłkarz podwyższył prowadzenie rywali w 20 minucie. Chwilę później, w 24 minucie, doskonałą współpracą popisali się niezastąpieni Cédric Corga i Des Hawke - ten pierwszy idealnie podał gola koledze, który przekuł szansę 1 na 1 z bramkarzem na pierwszą bramkę dla Voxlandu w tym meczu i sezonie. Niestety, dziesięć minut później Agustin Cuevas znowu wbił nam gola i na przerwę schodziliśmy przegrywając 1:3.
Chwilę po przerwie Andrewa Prestona zastąpił Bernd Hamacher. Mocnym wsparciem dla drużyny się nie okazał - chwilę później zarobił żółtą kartkę. Jednak to nie przeszkodziło kadrze, która kontynuowała ataki zwieńczone w końcu golem Samuela Reichelta po podaniu Cédrica Corgi w 70 minucie. W 79 minucie zrobiło się groźnie - Agustin Cuevas strzelił czwartą bramkę. Szczęśliwie dla nas, z pozycji spalonej, zatem sędzia gola nie uznał. Cała sytuacja wybiła trochę Rotryjczyków z rytmu, co skutkowało faulem w polu karnym. Przyznaną nam w zamian jedenastkę wykorzystał Raphael Potthoff, wyrównując wynik. Pod koniec próbowaliśmy jeszcze szukać szansy na sukces wymieniając Andre Camposa na Marca Roberto, ale nic to nie dało i ostatecznie w Voxie dzielimy się punktami.
Przed meczem pojawiały się ostrzeżenia o możliwych zamieszkach i prowokacjach ze strony gości. Szczęśliwie nie zanotowano incydentów większych niż zwykle występujące w trakcie meczów reprezentacyjnych.
Ten remis pozwala nam awansować na 6 miejsce w tabeli i wyprzedzić Urbino i Beatudię. Beatudyjczycy będą naszymi rywalami w następnym meczu na ichnim Stadionie im. 22 Lipca.
Kolejny remis! Tym razem wracamy z Dobromiasta z wynikiem 2:2.
Po ostatnich przygodach z Rotryjczykami postanowiliśmy nie ryzykować, i błyskawicznie przystąpiliśmy do ataku na bramkę gospodarzy, zakończonego już w 3 minucie golem autorstwa Friedricha Düsselbergha po podaniu Saszy Mierczyka. Gol sprawił jednak, że poczuł się zbyt pewnie, co przypłacił otrzymaniem żółtej kartki ledwie 3 minuty później. W 22 minucie żółty kartonik ujrzał też Raphael Potthoff, a w 32 minucie lekkiej kontuzji doznał Sasza Mierczyk.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a goście nie oddali żadnego strzału celnego na naszą bramkę (przy 5 naszych). Ten długi okres naszej dominacji nieco nas uśpił, za co Beatudyjczycy bezwzględnie nas ukarali - w 59 minucie Davide Orlando wbił bramkę na 1:1. Ten gol posłużył jako potrzebne przebudzenie dla Czarnych Orłów, czego skutkiem był gol Cédrica Corgi na 2:1 - tym razem Friedrich Düsselbergh przyjął rolę asystenta.
Walka wciąż trwała, jednak z każdą kolejną chwilą coraz bardziej wyglądało na to, że w końcu wrócimy do domu z kompletem punktów. Niestety, znowu poczuliśmy się zbyt pewnie, pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele - i w 92 minucie meczu, w ostatnim możliwym momencie, Henry Obst strzelił wyrównującego gola. Kibice gospodarzy oszaleli z radości, nasi z wściekłości. Humory wszystkim nieco poprawiło ogłoszenie, że Friedrich Düsselbergh i Cédric Corga zostali zaliczeni do jedenastki kolejki naszej dywizji.
W obliczu zwycięstwa Rotrii nad Rusowią spadamy jedno miejsce i jesteśmy teraz siódmi. Wciąż za nami Beatudia, Urbino i Rusowia. Naszymi kolejnymi rywalami będą właśnie debiutanci z Urbino, z którymi zagramy w przyszłą sobotę na Di Jahrcenarena.
Sham, Idioten, Bloßstellung, Ferlier, Ferlegenheit - tymi okrzykami żegnali dziś naszych piłkarzów nasi kibice. Ich wściekłość wzbudził wynik meczu z Urbino, przegranego w Voxie 2:3.
Początek meczu nie zapowiadał większych problemów. Dośc szybko przejęliśmy kontrolę nad meczem, zakończoną golem Raphaela Potthoffa z rzutu wolnego w 19 minucie. Goście jednak szybko się pozbierali, i w 37 minucie Davide Cesaretti odpowiedział golem wyrównującym, a 3 minuty później kolejną bramkę dobił Pierluigi Papa. Na przerwę schodziliśmy przegrywając 1:2.
Po przerwie zaczęliśmy od zmiany - Andrewa Prestona zastąpił Thommy Gallagher. Zmiana się opłaciła i w 50 minucie mogliśmy się cieszyć z bramki Saszy Mierczyka po asyście Arndta Gleicha. Goście jednak nie odpuszczali. Poczuli szansę na pierwsze, historyczne zwycięstwo swojej kadry i nie zamierzali jej stracić. W 57 minucie gola strzelił Umberto Pandolfi. Było trochę nerwów, ale szczęśliwie dla nas sędzia odgwizdał spalonego. Jednak ta decyzja tylko zmotywowała Pandolfiego do dalszej walki, zakończonej kolejnym golem 10 minut później. Tym razem uznanym. Próbowaliśmy jeszcze ratować sytuację zmianą Andre Camposa na Vitalie Bistritana, ale nic to nie dało. Mecz skończył się wynikiem 2:3 i pożegnały nas wściekłe okrzyki kibiców.
Ciężko im się dziwić. Z jednej strony, byliśmy gotowi na klęski i porażki. Ten sezon jest od ćwiczenia kadry, nie od wygrywania. Z drugiej strony - coś jednak wygrać by wypadało, a kiedy lepiej niż w meczu z absolutnymi nowicjuszami z Urbino?
Porażka zrzuca nas na 9 miejsce w Dywizji. Wyprzedzamy tylko Rusowię. W następną sobotę zmierzymy się z Osiekiem, który - pomimo faktu, że trenera ostatni raz na zgrupowaniu widziano w sierpniu - zajmuje 4 miejsce w tabeli.