Konnichiwa!
W sumie nie znam żadnej mikronacji jakkolwiek zbliżającej się narracją do Japonii, ale na pewno można zorganizować ceremonię herbacianą bądź inne wydarzenia.
Jeśli chodzi o to, co można w mikronacjach robić, to przede wszystkim polecam działania narracyjne - osobiście polecam założenie firmy lub poprowadzenie instytucji, miasta, może nawet większego regionu. Można też jako swoja postać prowadzić interakcje z innymi, jak w wątku hotelu.
Powodzenia!
Znaleziono 15 wyników
- 14 sty 2026, 14:57
- Forum: Przejście graniczne
- Temat: Ohayougozaimasu!
- Odpowiedzi: 6
- Odsłony: 307
- 27 paź 2025, 03:06
- Forum: Koniglich Citad af Vox
- Temat: Motel Netrotei
- Odpowiedzi: 21
- Odsłony: 3128
Re: Motel Netrotei
Około godziny 16:00 Antoni wreszcie dotarł do Motelu Netrotei. Ciągnął za sobą walizkę z nałożonym wieńcem pogrzebowym, który zamierza złożyć w trakcie ceremonii (albo po niej, w zależności od możliwości), na ramieniu miał też podręczną torbę.
- Uff, to tutaj... - powiedział do siebie przed wejściem do budynku. Może nie najładniejszy, ale przy tak niskiej cenie za noc... Raczej warto. A to i tak tylko dwie noce.
Wchodząc lekko się ukłonił recepcjonistce i sięgnął do torby po voxlandzką kartę przybysza i dreamlandzki paszport. Widać było po jego twarzy niedospanie, oczy miał podkrążone i lekko zbledniałe policzki. Ale jeszcze całkiem wyraźnie się wypowiadał.
- Dzień dobry, przychodzę z rezerwacji telefonicznej. Moje nazwisko Moskwicz.
Po przedstawieniu się podał kartę przybysza.
- Uff, to tutaj... - powiedział do siebie przed wejściem do budynku. Może nie najładniejszy, ale przy tak niskiej cenie za noc... Raczej warto. A to i tak tylko dwie noce.
Wchodząc lekko się ukłonił recepcjonistce i sięgnął do torby po voxlandzką kartę przybysza i dreamlandzki paszport. Widać było po jego twarzy niedospanie, oczy miał podkrążone i lekko zbledniałe policzki. Ale jeszcze całkiem wyraźnie się wypowiadał.
- Dzień dobry, przychodzę z rezerwacji telefonicznej. Moje nazwisko Moskwicz.
Po przedstawieniu się podał kartę przybysza.
- 26 paź 2025, 04:44
- Forum: Koniglich Citad af Vox
- Temat: Lotnisko Vox-Baugenoff
- Odpowiedzi: 47
- Odsłony: 7372
Re: Lotnisko Vox-Baugenoff
Nocny lot Kitsune Airlines, jednej z dreamlandzkich linii lotniczych, zbliżał się powoli do Voxlandu. Pasażerowie w większości próbowali zasnąć, ale część próowała pracować albo czytać. Antoni był w stanie niepozwalającym ani na spanie, ani na czytanie. Niby zmrużył oczy na chwilę, ale nic to nie dawało.
Za oknem pojawiały się pierwsze promienie słońca. Do lądowania zostało około 3 godziny - ledwo 7:00 czasu dreamlandzkiego. Wtedy rozpoczął się serwis pokładowy ze śniadaniem. Dzisiaj był do wyboru omlet z ryżem lub owsianka ze świeżymi owocami (i nie z proszku), do tego bułka cynamonowa, a do picia kawa, herbata albo gorące kakao do wyboru. Wybrać można było przy zakupie biletu, wtedy była gwarancja, że danie będzie dostępne, a można było też wybrać na pokładzie, ale wtedy dostępność była ograniczona. Antoni wybrał omlet z ryżem i zieloną herbatę. Wciąż czując zmęczenie powoli zjadał swój zestaw śniadaniowy.
Samolot już był w przestrzeni powietrznej Voxlandu, rozpoczynał zniżanie do lotniska Vox-Baugenoff. Niemal od razu po serwisie śniadaniowym załoga przygotowywała samolot do lądowania - śmieci zostały zebrane, pasażerowie zostali uprzedzeni o pogodzie na miejscu, a piloci skontaktowali się z kontrolerem zbliżania prosząc o zgodę na podejście.
Około pół godziny później maszyna znalazła się na ścieżce zniżania do pasa. Maszyna przyziemiła dość łagodnie, zaczęła hamować i zjechała w jedną z dróg kołowania łączącą pas z płytą pasażerską. Wszyscy się ubierali próbując nie wstawać z miejsc, niektórzy mimo sygnalizacji "zapiąć pasy" i tak wstali na chwilę. Chociaż najgorzej było wtedy, gdy wstać już było można - część chciała dopchać się jak najszybciej do wyjścia, część chciała wziąć swoje bagaże podręczne ze schowków - typowe zamieszanie przy wychodzeniu. Chyba tylko Moskwiczowi się nie śpieszyło, bo siedział spokojnie na miejscu. Nie miał ani biletu na autobus, ani zamówionego samochodu, a kontroli paszportowej czy celnej i tak nikt nie pogoni.
Przy praktycznie pustym samolocie wstał, zebrał swoje rzeczy i wyszedł przez rękaw jeszcze żegnając się z załogą. To teraz odebrać swoje rzeczy. Najpierw przeszedł rękawem do korytarza w terminalu, po tym do wyjścia przez kontrolę paszportową. Jeszcze w kolejce przygotował dokumenty - dreamlandzki paszport i voxlandzką kartę przybysza.
- Dobry, paszport proszę - powiedział strażnik graniczny w okienku, a na to hasło młody van der Pohl podsunął oba dokumenty.
- Cel wizyty?
- Na pogrzeb Jego Królewskiej Mości - odpowiedział.
Chwilę później w paszporcie wylądowała kolejna pieczątka, czyli został przepuszczony. Teraz odbiór bagażu. Wieniec w okienku dla bagaży nadwymiarowych, walizka na taśmie razem z pozostałymi. Już pierwsze walizki zaczęły krążyć po taśmie, a niektórzy pasażerowie tłoczyli się przy wylocie taśmociągu chcąc odebrać swoją jako pierwsi. Na szczęście nie było ich tak wielu. Czekając na bagaż Antoni pokusił się o włączenie telefonu, ale przez to, że działa on w innej technologii niż obowiązujący w Voxlandzie standard, na pomarańczowym wyświetlaczu rodotelowskiego telefonu cały czas widniał napis "NetworkSearch" i brak kresek zasięgu. Dlatego wyłączył go z powrotem i schował do torby. W razie czego, urzędnikom Prefektury Małej Furii zostawił numer do motelu, gdyby pilnie potrzebowali kontaktu z prefektem.
Bagaż udało się odebrać, granicę celną przekroczyć bez dodatkowych przesłuchań, to teraz Antoni szukał połączenia autobusowego w kierunku motelu Netrotei, gdzie ma rezerwację. Nie miał zaufania do taksówkarzy, szczególnie po pewnej wizycie w Dreamopolis, kiedy taksówkarz "nabił licznik" na 160 Dreamów za kilka kilometrów w mieście. Może nie tak wygodnie, ale bez finansowych niespodzianek, dojedzie do celu. Tym bardziej, że ilość gotówki ma ograniczoną, a nie pamiętał jak wyglądają w Voxlandzie płatności kartą - czy naliczą mu prowizję, czy pobierze środki z konta walutowego w voxach, czy przeliczy z konta w dreamach po aktualnym kursie, który ostatnio dość mocno podskoczył.
W końcu znalazł przystanek i automat biletowy, a autobus w interesującym Moskwicza kierunku będzie za 12 minut...
Za oknem pojawiały się pierwsze promienie słońca. Do lądowania zostało około 3 godziny - ledwo 7:00 czasu dreamlandzkiego. Wtedy rozpoczął się serwis pokładowy ze śniadaniem. Dzisiaj był do wyboru omlet z ryżem lub owsianka ze świeżymi owocami (i nie z proszku), do tego bułka cynamonowa, a do picia kawa, herbata albo gorące kakao do wyboru. Wybrać można było przy zakupie biletu, wtedy była gwarancja, że danie będzie dostępne, a można było też wybrać na pokładzie, ale wtedy dostępność była ograniczona. Antoni wybrał omlet z ryżem i zieloną herbatę. Wciąż czując zmęczenie powoli zjadał swój zestaw śniadaniowy.
Samolot już był w przestrzeni powietrznej Voxlandu, rozpoczynał zniżanie do lotniska Vox-Baugenoff. Niemal od razu po serwisie śniadaniowym załoga przygotowywała samolot do lądowania - śmieci zostały zebrane, pasażerowie zostali uprzedzeni o pogodzie na miejscu, a piloci skontaktowali się z kontrolerem zbliżania prosząc o zgodę na podejście.
Około pół godziny później maszyna znalazła się na ścieżce zniżania do pasa. Maszyna przyziemiła dość łagodnie, zaczęła hamować i zjechała w jedną z dróg kołowania łączącą pas z płytą pasażerską. Wszyscy się ubierali próbując nie wstawać z miejsc, niektórzy mimo sygnalizacji "zapiąć pasy" i tak wstali na chwilę. Chociaż najgorzej było wtedy, gdy wstać już było można - część chciała dopchać się jak najszybciej do wyjścia, część chciała wziąć swoje bagaże podręczne ze schowków - typowe zamieszanie przy wychodzeniu. Chyba tylko Moskwiczowi się nie śpieszyło, bo siedział spokojnie na miejscu. Nie miał ani biletu na autobus, ani zamówionego samochodu, a kontroli paszportowej czy celnej i tak nikt nie pogoni.
Przy praktycznie pustym samolocie wstał, zebrał swoje rzeczy i wyszedł przez rękaw jeszcze żegnając się z załogą. To teraz odebrać swoje rzeczy. Najpierw przeszedł rękawem do korytarza w terminalu, po tym do wyjścia przez kontrolę paszportową. Jeszcze w kolejce przygotował dokumenty - dreamlandzki paszport i voxlandzką kartę przybysza.
- Dobry, paszport proszę - powiedział strażnik graniczny w okienku, a na to hasło młody van der Pohl podsunął oba dokumenty.
- Cel wizyty?
- Na pogrzeb Jego Królewskiej Mości - odpowiedział.
Chwilę później w paszporcie wylądowała kolejna pieczątka, czyli został przepuszczony. Teraz odbiór bagażu. Wieniec w okienku dla bagaży nadwymiarowych, walizka na taśmie razem z pozostałymi. Już pierwsze walizki zaczęły krążyć po taśmie, a niektórzy pasażerowie tłoczyli się przy wylocie taśmociągu chcąc odebrać swoją jako pierwsi. Na szczęście nie było ich tak wielu. Czekając na bagaż Antoni pokusił się o włączenie telefonu, ale przez to, że działa on w innej technologii niż obowiązujący w Voxlandzie standard, na pomarańczowym wyświetlaczu rodotelowskiego telefonu cały czas widniał napis "NetworkSearch" i brak kresek zasięgu. Dlatego wyłączył go z powrotem i schował do torby. W razie czego, urzędnikom Prefektury Małej Furii zostawił numer do motelu, gdyby pilnie potrzebowali kontaktu z prefektem.
Bagaż udało się odebrać, granicę celną przekroczyć bez dodatkowych przesłuchań, to teraz Antoni szukał połączenia autobusowego w kierunku motelu Netrotei, gdzie ma rezerwację. Nie miał zaufania do taksówkarzy, szczególnie po pewnej wizycie w Dreamopolis, kiedy taksówkarz "nabił licznik" na 160 Dreamów za kilka kilometrów w mieście. Może nie tak wygodnie, ale bez finansowych niespodzianek, dojedzie do celu. Tym bardziej, że ilość gotówki ma ograniczoną, a nie pamiętał jak wyglądają w Voxlandzie płatności kartą - czy naliczą mu prowizję, czy pobierze środki z konta walutowego w voxach, czy przeliczy z konta w dreamach po aktualnym kursie, który ostatnio dość mocno podskoczył.
W końcu znalazł przystanek i automat biletowy, a autobus w interesującym Moskwicza kierunku będzie za 12 minut...
- 24 paź 2025, 20:47
- Forum: Koniglich Citad af Vox
- Temat: Motel Netrotei
- Odpowiedzi: 21
- Odsłony: 3128
Re: Motel Netrotei
- Dziękuję uprzejmie, przylecę jutro z gotówką. Do zobaczenia!
Antoni zapisał szczegóły wizyty i po zakończeniu połączenia wrócił do przygotowań. Niewiele czasu zostało do wylotu, ale to, co najważniejsze, już jest przygotowane. Zostało tylko wymienić trochę gotówki, spakować się i kupić bilet na pociąg w kierunku lotniska. Sam przelot już został zorganizowany chwilę wcześniej.
Antoni zapisał szczegóły wizyty i po zakończeniu połączenia wrócił do przygotowań. Niewiele czasu zostało do wylotu, ale to, co najważniejsze, już jest przygotowane. Zostało tylko wymienić trochę gotówki, spakować się i kupić bilet na pociąg w kierunku lotniska. Sam przelot już został zorganizowany chwilę wcześniej.
- 24 paź 2025, 03:54
- Forum: Koniglich Citad af Vox
- Temat: Motel Netrotei
- Odpowiedzi: 21
- Odsłony: 3128
Re: Motel Netrotei
W recepcji, około godziny 18:35, zadzwonił telefon. Jeśli miał jakiś wyświetlacz, wyświetlił się numer z Dreamlandu. Głos w słuchawce zapytał:
- Dzień dobry, Antoni Moskwicz, czy można zarezerwować pokój od 26 do 28 października? Potrzebna byłaby rezerwacja dla jednej osoby.
Sam dzwoniący siedzi przy biurku i trzyma długopis nad otwartym notesem aby spisać co będzie potrzebne. Celem przyjazdu było wzięcie udziału w ceremonii pogrzebowej JKM Joahima II.
- Dzień dobry, Antoni Moskwicz, czy można zarezerwować pokój od 26 do 28 października? Potrzebna byłaby rezerwacja dla jednej osoby.
Sam dzwoniący siedzi przy biurku i trzyma długopis nad otwartym notesem aby spisać co będzie potrzebne. Celem przyjazdu było wzięcie udziału w ceremonii pogrzebowej JKM Joahima II.
- 03 sie 2025, 18:40
- Forum: Nordatske Akademikerliga
- Temat: Politechnika Førerstad
- Odpowiedzi: 1
- Odsłony: 281
Re: Politechnika Førerstad
Drużyna i stadion są już gotowe!
- 29 lip 2025, 15:27
- Forum: Nordatske Akademikerliga
- Temat: Nordacka Liga Akademicka - sprawy organizacyjne
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5061
Re: Nordacka Liga Akademicka - sprawy organizacyjne
Są do tego jakieś wygodne w użyciu generatory? Szukam czegoś w miarę prostego w użyciu żeby nie uruchamiać VRoid Studio i kombinować z teksturami.Anastasia Windsachen pisze: 25 lip 2025, 09:51Podobnie będzie wyglądać kwestia strojów. Możecie zwracać się o ich wykonanie lub ewentualnie przesłać swoje. Brak działania będzie skutkował wstawieniem domyślnych strojów bazowanych na kolorach z X11. Dlatego bardzo proszę się zreflektować i działać...Pavel van der Gibson pisze: 24 lip 2025, 22:02 Jeśli nie chcecie dodać swojego lub dogadać się co do stworzenia nowego, to użyte zostaną te zaproponowane przeze mnie.
- 18 lip 2025, 03:59
- Forum: Voxlandzka codzienność
- Temat: Deklaracja Kawowa
- Odpowiedzi: 10
- Odsłony: 1265
Re: Deklaracja Kawowa
A kawa z mlekiem też się liczy?
- 17 lip 2025, 14:00
- Forum: Nordatske Akademikerliga
- Temat: Nordacka Liga Akademicka - sprawy organizacyjne
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5061
Re: Nordacka Liga Akademicka - sprawy organizacyjne
Dla mnie 31 lipca brzmi dobrze, akurat szykuje mi się chwila realiozy.
- 16 lip 2025, 19:00
- Forum: Voxlandzka codzienność
- Temat: Co nowego na Pollinie?
- Odpowiedzi: 308
- Odsłony: 116181
Re: Co nowego na Pollinie?
Dwie wiadomości, świeżutkie konto instytucji, a ci już łapią za szable i giwery. Gdyby nie wynik śledztwa, brak nazwy "komitet" i niedostatek kursywy w formatowaniu, to taki kloning przypominałby trochę fryssauyzmy.


